wpadłam ostatnio w urodzinowe
bisctotti
znane również jako cantucci lub biscotti do Prato
u mnie z daktylami
"Wypiekane na sniadanie" - wg Pawła
150 g mąki pszennej
70 g białego cukru
1 jajko
100 g migdałów w całości ze skórką
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
skórka otarta z 1 cytryny
jako dodatki:
daktyle, żurawina, orzechy, pistacje, morele, czy inne suszone owoce
Do misy miksera wbijamy jajko, wsypujemy cukier i ucieramy na gładką puszystą masę. I to właściwie jest cały sekret udanych biscotti: jajko musi być utarte na puch, bardzo dokładnie.
70 g białego cukru
1 jajko
100 g migdałów w całości ze skórką
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
skórka otarta z 1 cytryny
jako dodatki:
daktyle, żurawina, orzechy, pistacje, morele, czy inne suszone owoce
Do misy miksera wbijamy jajko, wsypujemy cukier i ucieramy na gładką puszystą masę. I to właściwie jest cały sekret udanych biscotti: jajko musi być utarte na puch, bardzo dokładnie.
Następnie dodajemy sól i skórkę cytrynową (oczywiście cały
czas miksując). Proszek do pieczenia mieszamy z mąką i bardzo powoli, po
łyżeczce dodajemy do wciąż miksującej się masy. Miksujemy jeszcze około minuty,
żeby wszystko się połączyło. Przestajemy miksować i dorzucamy migdały (w
całości). I teraz delikatnie mieszamy całość ręcznie. To znaczy przy pomocy
jakiejś łyżki, szpatułki, itp.
Moczymy dłonie (mokrymi lepiej formować klejące się ciasto) i na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lepimy coś na kształt dużego batona (wymiary mniej więcej: 25 cm długości, 6 cm szerokości i 2 cm wysokości).
Moczymy dłonie (mokrymi lepiej formować klejące się ciasto) i na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lepimy coś na kształt dużego batona (wymiary mniej więcej: 25 cm długości, 6 cm szerokości i 2 cm wysokości).
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (grzałki góra-dół) i
pieczemy ciasto 25 minut. Po tym czasie wyjmujemy na kratkę do ostygnięcia. Po
jakichś 20 minutach kroimy na kawałki o szerokości około 1-1,5 cm. Kawałki te
ponownie układamy na blasze i pieczemy około 8 minut. Przekręcamy na drugą
stronę i pieczemy kolejne 8 minut.
Włosi jadają biscotti maczając je w kawie lub jako dodatek do
słodkiego toskańskiego deserowego wina Vin Santo. Ale równie dobrze biscotii
smakuje samo, bez niczego. Albo do pochrupania przy herbacie.
UWAGI:
- biscotti znane są również jako cantucci lub biscotti di Prato. Albo też w krajach anglosaskich jako coffee bread.
- oryginalnie stosuje się wyłącznie migdały, ale często przepis jest modyfikowany. Zdarzają się z dodatkiem np. żurawiny, orzechów, pistacji, moreli, czy suszonych owoców.
- skórkę z cytryny możemy zastąpić skórką z pomarańczy, albo dać i jedną i drugą.
- opcjonalnie można dodać kilka kropli ekstraktu migdałowego.
- w polskich przepisach przeważnie stosuje się migdały bez skórki, ale oryginalne biscotti di Prato są właśnie z migdałami ze skórką.
- szczelnie zamknięte można przechowywać nawet kilka miesięcy.
w zabawie wzięli udział:
UWAGI:
- biscotti znane są również jako cantucci lub biscotti di Prato. Albo też w krajach anglosaskich jako coffee bread.
- oryginalnie stosuje się wyłącznie migdały, ale często przepis jest modyfikowany. Zdarzają się z dodatkiem np. żurawiny, orzechów, pistacji, moreli, czy suszonych owoców.
- skórkę z cytryny możemy zastąpić skórką z pomarańczy, albo dać i jedną i drugą.
- opcjonalnie można dodać kilka kropli ekstraktu migdałowego.
- w polskich przepisach przeważnie stosuje się migdały bez skórki, ale oryginalne biscotti di Prato są właśnie z migdałami ze skórką.
- szczelnie zamknięte można przechowywać nawet kilka miesięcy.
![]() |
| jajko musi być utarte na puch |
![]() |
| lepimy coś na kształt dużego batona |
![]() |
| gotowy do pokrojenia |
![]() |
| dobrze biscotii smakuje samo, bez niczego |
Tym razem w Wypiekaniu na śniadanie udział brali:
Ola z Przepisy Aleksandry
Agnieszka z Kuchnia Maryny
Karina z Jak pączek w maśle
Marzena z Kulinarne Szaleństwa Maniusi
Bożena z Moje domowe kucharzenie
Joanna z Różowa Kuchnia
Kinga z Małe Kulinaria
Magda z Kulinarna Piniata
Dorota z Moje Małe Czarowanie
Łucja z Fabryka Kulinarnych Inspiracji
Jagoda z Magia w kuchni
Małgorzata z Po prostu Marghe
Jola ze Smaki mojego domu
Emma z Emma Kreatywna
Olga z Cukry Proste
Ewelina ze Stylowa Kuchnia
Magdalena z Czary-gary w kuchni
Danusia z Moje wypieki i nie tylko
Magda z Z miłości do słodkości
Agata z Agata gotuje
Edyta z Przy kuchennym stole
Daria z Red and Pale
Ulubione Przepisy z Ulubione Przepisy
Iza ze Smaczna Pyza
Kaśka z Baby do garów!
Ola z Przepisy Aleksandry
Agnieszka z Kuchnia Maryny
Karina z Jak pączek w maśle
Marzena z Kulinarne Szaleństwa Maniusi
Bożena z Moje domowe kucharzenie
Joanna z Różowa Kuchnia
Kinga z Małe Kulinaria
Magda z Kulinarna Piniata
Dorota z Moje Małe Czarowanie
Łucja z Fabryka Kulinarnych Inspiracji
Jagoda z Magia w kuchni
Małgorzata z Po prostu Marghe
Jola ze Smaki mojego domu
Emma z Emma Kreatywna
Olga z Cukry Proste
Ewelina ze Stylowa Kuchnia
Magdalena z Czary-gary w kuchni
Danusia z Moje wypieki i nie tylko
Magda z Z miłości do słodkości
Agata z Agata gotuje
Edyta z Przy kuchennym stole
Daria z Red and Pale
Ulubione Przepisy z Ulubione Przepisy
Iza ze Smaczna Pyza
Kaśka z Baby do garów!
bułeczki maślane
600 g mąki pszennej (ok. 4 szklanki)
szklanka letniego mleka
pół kostki drożdży
2 łyżki cukru
120 g rozpuszczonego masła
2 jajka
szczypta soli
Do miski kruszymy drożdże, zasypujemy cukrem, łyżką mąki, podlewamy mleczkiem i właśnie zrobiłyśmy rozczyn. Czekamy aż się "ruszy". Wbijamy jajeczka, dolewamy resztę mleczka i masełko. Mieszamy składniki mokre mieszadełkiem. Dodajemy składniki suche - wsypujemy mąkę ze szczyptą soli i mieszamy łyżką - w tej misce. Jak składniki się połączą, wyrabiamy gładkie ciasto. Odstawiamy aby podwoiło swoją objętość. Następnie formujemy bułeczki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy ponownie do podrośnięcia. Smarujemy roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka. Piekarnik nastawiamy na 180 st i pieczemy ok 20-25 min. Studzimy na kratce, jemy z apetytem. Polecam z masełkiem, dżemikiem, miodem albo same.
http://slodkoipieprznie.blogspot.com/2013/05/bueczki-maslane-mieciutkie-i-puszyste.html?m=1
jajko.. z niespodzianką
Pomysł można znaleźć na wizażu i podobno w kwietniowym magazynie Kuchnia.
Ja znalazłam tutaj poezja-smaku.pl
200 g masła
200g cukru
3 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżeczki adwokatu lub dowolnego likieru (ja dodałam tradycyjny, jajeczny)
Masło należy utrzeć z cukrem. Wbić do niego jajka i zmiksować na gładką masę. Dodać mąkę i proszek do pieczenia i znów zmiksować. Na koniec dodać adwokat lub liker.
Ciasto ciemne (brownie):
2 tabliczki (20 dag) deserowej (posiekanej) czekolady
12 dag miękkiego masła
3 jajka
1 szklanka cukru
szczypta soli
1 szklanka mąki pszennej
3 łyżki naturalnego kakao
Roztapiamy na parze czekoladę z masłem, mieszając. Zdejmujemy z ognia. Miksujemy na puszystą masę jajka z cukrem, dodajemy lekko przestudzoną czekoladę, dokładnie mieszamy. Łączymy mąkę z solą i kakao, dodajemy do masy, mieszamy drewnianą łyżką.
Bez względu na to, które ciasto wybraliśmy napełniamy nim worek cukierniczy i wypełniamy skorupki do 2/3 wysokości. Gnieciemy folię aluminiową tak, aby można było postawić na niej jajka pionowo (otworem do góry) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180ºC na 20-25 minut. Po upieczeniu odcinamy ciasto, które wypłynęło i obieramy jajka do połowy.
Przygotowanie: Potrzebujemy 12-16 wydmuszek (w zależności od wielkości jajka).
Jak je zrobić? W każdym jajku należy wykręcić otworek (np. korkociągiem), a potem go lekko powiększyć odrywając ręcznie kawałki skorupek do takiego rozmiaru, aby zmieściła się w nim końcówka do napełniania ciasta. Jeśli jajko nie chce wypływać należy mu „pomóc” grzebiąc w środku wykałaczką. Można też "wypchnąć" zawartość skorupki, używając pustej strzykawki z igłą. Tak przygotowane skorupki płuczemy pod zimną wodą i wkładamy do wrzątku z solą (10 dag soli na 1 litr wody) na 30 minut (jajka muszą się nim wypełnić). Po półgodzinie płuczemy jajka pod bieżącą wodą i zostawiamy otworem do dołu do wyschnięcia. Następnie do każdej skorupki wlewamy łyżeczkę oleju i potrząsamy aż cała skorupka będzie w nim oblepiona, a nadmiar wylewamy. Teraz pozostaje napełnić skorupki do 2/3 wysokości ciastem (do wyboru jasne lub ciemne).
Ciasto jasne (ze zdjęcia):
200 g mąki200 g masła
200g cukru
3 jajka
łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżeczki adwokatu lub dowolnego likieru (ja dodałam tradycyjny, jajeczny)
Masło należy utrzeć z cukrem. Wbić do niego jajka i zmiksować na gładką masę. Dodać mąkę i proszek do pieczenia i znów zmiksować. Na koniec dodać adwokat lub liker.
Ciasto ciemne (brownie):
2 tabliczki (20 dag) deserowej (posiekanej) czekolady
12 dag miękkiego masła
3 jajka
1 szklanka cukru
szczypta soli
1 szklanka mąki pszennej
3 łyżki naturalnego kakao
Roztapiamy na parze czekoladę z masłem, mieszając. Zdejmujemy z ognia. Miksujemy na puszystą masę jajka z cukrem, dodajemy lekko przestudzoną czekoladę, dokładnie mieszamy. Łączymy mąkę z solą i kakao, dodajemy do masy, mieszamy drewnianą łyżką.
Bez względu na to, które ciasto wybraliśmy napełniamy nim worek cukierniczy i wypełniamy skorupki do 2/3 wysokości. Gnieciemy folię aluminiową tak, aby można było postawić na niej jajka pionowo (otworem do góry) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180ºC na 20-25 minut. Po upieczeniu odcinamy ciasto, które wypłynęło i obieramy jajka do połowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































